Powrót bocianów
W latach 80. ich populacja zmalała, lecz obecnie w Niemczech znów żyje wiele bocianów białych. Bernd Petri z organizacji Naturschutzbund Deutschland wyjaśnia, dlaczego tak się stało.
Bocian biały jest dla wielu Niemców wyjątkowym zwierzęciem. Jest uważany za zwiastun szczęścia, kiedyś mówiono nawet, że przynosi dzieci. Skąd te bliskie związki z bocianem?
Bocian biały jest tak zwanym gatunkiem synantropijnym – wykorzystującym jako środowisko życia siedliska ludzkie, pastwiska, łąki i pola. Bociany białe od stuleci żyją blisko nas i często wracają do tego samego gniazda. To przywiązanie do miejsca tworzy pewną bliskość. Dla rolników były one zawsze wyczekiwanym zwiastunem wiosny i znakiem lepszych czasów. Ludzi fascynował także ich majestatyczny lot. Pionier lotnictwa Otto Lilienthal wykorzystał nawet bociana jako wzór dla swoich prób lotniczych. Ponieważ ptak ten był powszechnym elementem codzienności, w XVII i XVIII w. powstała w końcu legenda o tym, że bociany przynoszą dzieci: opowiadali ją dzieciom zakłopotani rodzice.
W latach 80. ubiegłego wieku bociany zniknęły z krajobrazu wielu regionów Niemiec. Istniały nawet obawy, że mogą wyginąć. Co się stało?
Po II wojnie światowej, intensywny rozwój rolnictwa zrewolucjonizował krajobraz: mokradła były odwadniane, znikały bajora, silnie wzrosło wykorzystanie nawozów i środków owadobójczych. Na skutek tego wszystkiego, bociany zdobywały coraz mniej pożywienia, czasem wręcz zatruwały się swoją zdobyczą.
Dzisiaj populacja bociana białego w Niemczech liczy około 15 000 par, tj. pięć razy więcej niż w latach 80. Co sprawiło, że jego powrót zakończył się sukcesem?
Konkretna pomoc ze strony zapalonych obrończyń i obrońców przyrody. Obejmowała ona renaturyzację mokradeł, gromadzenie wody, tworzenie obszarów ochrony przyrody i ptactwa, ustawianie budek lęgowych. Ponadto, bocian biały posiada niezwykłe zdolności adaptacyjne. Znalazł sobie nowe źródła pożywienia – na przykład na wysypiskach śmieci. Tam miał do dyspozycji mnóstwo jedzenia: myszy, owady, lecz także wyrzucone produkty żywnościowe, jak kiełbasa czy mięso. Pożywienie, i to w nadmiarze, oferowały również regiony uprawy ryżu w Hiszpanii. Dzięki temu, wiele bocianów nie musiało już podejmować długiego i niebezpiecznego lotu do zachodniej Afryki, zamiast tego zimowały na południu Europy.
Niemcy, Hiszpania, Polska – bocian łączy te kraje na trasie swojej wędrówki. Czy istnieje w związku z tym wspólna strategia ochrony?
Bocian biały jest prawdziwie europejskim ptakiem. Jest u siebie w Niemczech, Polsce, Hiszpanii, Turcji, krajach bałtyckich, Szwecji, Francji i Anglii. I wszędzie budzi wielką fascynację. Podobnie powszechne są także starania, by go chronić. Nawet ornitolodzy z Ukrainy i Rosji, pomimo wojny, w dalszym ciągu współpracują na rzecz ochrony bocianów. Europejski Bank Centralny przeprowadza obecnie głosowanie obywateli nad nowymi wzorami banknotów euro. O bocianie białym mówi się nie bez powodu – miałby on pojawić się jako motyw na banknocie 50 euro.
Na tle innych państw europejskich, jak bardzo bocian jest rozpowszechniony w Niemczech?
Niemcy są w dobrej sytuacji: Łaba i Górny Ren są jednymi z najważniejszych obszarów lęgowych bociana w Europie. W absolutnej czołówce plasuje się Hessisches Ried, płaska równina nadreńska na południu kraju związkowego Hesja z 90 parami lęgowymi na obszarze 100 kilometrów kwadratowych – to wynik porównywalny z największymi siedliskami bocianów w Polsce czy Hiszpanii.
Bociany chętnie budują gniazda na słupach energetycznych. Skoro ich populacja teraz tak wyraźnie rośnie: czy staje się to problemem?
To poważne pytanie, z którym stykam się bezpośrednio jako biegły pracujący dla operatorów sieci. Gdy bociany białe gniazdują na słupach wysokiego napięcia, może dochodzić do zwarć – a to oznacza martwe ptaki, poważne zakłócenia i ogromne koszty. Aspekty ochrony gatunkowej i bezpieczeństwa sieci prowadzą do tego samego wniosku: rozsądek nakazuje usuwać gniazda zbudowane na słupach wysokiego napięcia. Dla dobra i bocianów, i ludzi.
Więcej bocianów to także więcej hałasu, zanieczyszczeń i konfliktów. Czy wizerunek bociana może być zagrożony?
Sytuację należy traktować z powagą – nawet jeśli większość konfliktów da się rozwiązać. Jeżeli bocian gniazduje na dachu, a odchody lądują na zaparkowanych niżej samochodach czy przechodniach – rozumiem, że to może denerwować.
Kolejnym przykładem jest klekotanie: jeżeli we wsi mieszka 40, 50 bocianów i ktoś mówi, że nie pozwalają mu spać – wówczas nie jest to drobnostka. Istnieją również osobniki walczące z własnym odbiciem: bociany, które widząc swoje odbicie na szybie lub lakierze samochodu, podejrzewają obecność konkurenta i atakują go. Rozwiązanie: przeparkować samochód, przykryć szybę.
Jakiego podejścia do bocianów oczekiwałby Pan od ludzi w Niemczech – i w Europie?
Życzyłbym sobie, abyśmy potrafili cieszyć się z bocianów i rozwiązywać konflikty w sposób pragmatyczny. Bocian biały ma się dzisiaj dobrze. Dlatego powinniśmy ze spokojem podchodzić do sytuacji, gdy czasem trzeba będzie go gdzieś przesiedlić. Pozostanie on symbolem zgodnego współistnienia ludzi i przyrody.
Bernd Petri jest ornitologiem i mieszka w Büttelborn w Hesji – jednym z regionów Niemiec, w których bociany występują najliczniej. W NABU jest zastępcą przewodniczącego krajowego w Hesji, a także rzecznikiem Federalnego Zespołu Roboczego ds. Ochrony Bociana Białego, który każdego roku zlicza populację bocianów w Niemczech.