Jej sceną jest peron metra
Wokalistka Melody Blessing śpiewa niemieckie pieśni ludowe na stacjach berlińskiego metra. O szczęściu płynącym ze śpiewu i sile tego, co niedoskonałe.
Wszystko zaczęło się po warsztatach wokalnych. Wracając do domu, czułam prawdziwą euforię. Wysiadłam na jednej z wyjątkowo pięknych stacji berlińskiego metra i postanowiłam po prostu nagrać telefonem to, czego właśnie się nauczyłam. Bez żadnych ambicji, bez żadnych oczekiwań. Właściwie ten film miał być moim ostatnim postem w mediach społecznościowych. Chciałam powrócić do tradycyjnych listów i wiadomości e-mail. Stało się jednak inaczej, to nagranie stało się viralem.
Po dźwięku stacji poznaję, czy nadjeżdża stary, czy nowy pociąg metra.
Do tej pory nagrałam około stu filmów na stacjach metra w Berlinie. Po dźwięku stacji poznaję, czy nadjeżdża stary, czy nowy pociąg metra. Jednocześnie zaczęłam doświadczać miasta w zupełnie inny sposób. Wiele miejsc w Berlinie robi wrażenie nie tylko ze względu na swoją historię czy architekturę, ale jest też niezwykle fascynujących pod kątem akustyki. Gdy napotykam przestrzeń o wyjątkowym brzmieniu, wtedy po prostu zaczynam śpiewać.
Te występy codziennie trafiają do szerokiego grona odbiorców. Odzew bywa bardzo emocjonalny - zarówno w sieci, jak i bezpośrednio na peronie. Jedno z najbardziej poruszających spotkań przeżyłam na stacji Museumsinsel. Pewien fotograf spontanicznie zrezygnował z jazdy metrem, tylko po to, aby zrobić mi sesję zdjęciową. Powiedział, że muzyka go po prostu zatrzymała i nie pozwoliła odejść.
Większość ludzi zatrzymuje się na chwilę i słucha. Wielu idzie dalej, dziękując mi tylko w przelocie. Niektórzy jednak opowiadają mi swoje historie. Pewien mężczyzna był wyraźnie poruszony, gdy zaśpiewałam ludową piosenkę. Ostatni raz słyszał ją jako dziecko. Nagle przypomniał sobie wszystkie zwrotki. Lata temu jego babcia nauczyła go tej piosenki. Takie chwile są możliwe tylko dzięki muzyce.
W przyszłości chciałabym doświadczać takich chwil także w innych miejscach. W zamkach. W opuszczonych basenach. Najchętniej wspólnie z orkiestrą symfoniczną.
Moje główne przesłanie brzmi: „Cure Perfectionism” - uleczyć perfekcjonizm. Przez lata nie publikowałam nagrań studyjnych ani teledysków, ponieważ wydawały mi się niewystarczająco dobre. Teraz uczę się być dla siebie bardziej łagodna. Publikuję rzeczy niedokończone. Pozwalam trwać temu, co niedoskonałe. Chciałabym, aby ludzie, słuchając mojej muzyki, potrafili choć odrobinę odpuścić własny perfekcjonizm.
Notka osobowa: Melody Blessing
melody blessingto berlińska wokalistka, która zyskała rozgłos dzięki występom a cappella na stacjach metra. Śpiewa klasykę, własne utwory popowe, a szczególną sympatią darzy liryczne niemieckie pieśni ludowe.