Czy to jeszcze śpiew?
<p>Screaming, rapowanie, jodłowanie: w Niemczech śpiewanie uważane jest tradycyjnie za moralny kompas – jednak czasem łatwo się w tej materii pogubić.</p>
„Gdzie słyszysz śpiew, tam wejdź, tam dobre serca mają. Źli ludzie, wierzaj mi, ci nigdy nie śpiewają.” To stuletnie, do dziś popularne w Niemczech powiedzenie mówi o ludziach spokojnych, łączących romantyczną lirykę z łagodnymi melodiami. Powstało ono na długo przed tym, zanim trash metalowe kapele zaczęły ryczeć o nadchodzącej apokalipsie, życiu w piekle lub krytycznym stanie własnej wątroby.
Dieses YouTube-Video kann in einem neuen Tab abgespielt werden
YouTube öffnenTreści stron trzecich
Używamy technologii YouTube do osadzania treści, które mogą gromadzić dane o Twojej aktywności. Sprawdź szczegóły i zaakceptuj usługę, aby wyświetlić tę zawartość.
Otwórz deklarację zgodyNiemieckie zespoły takie jak Kreator, Sodom czy Tankard przekonująco demonstrują, że harmonia i śpiewanie w tradycyjnym sensie byłyby w ich przypadku całkowicie nieefektywne. Znacznie więcej wyraża tu ekspresyjny growling, shouting i screaming. Jak to w Niemczech, nawet w zakresie tego demonicznego ryku można zdobyć kwalifikacje zawodowe o wysokim poziomie merytorycznym i uzyskać odpowiedni dyplom.
Surowa retoryka rapu
Również niemiecki rap rodzi pytania o istotę śpiewu – często w kontekście przypominającym raczej policyjne raporty z problematycznych dzielnic. Na przykład Haftbefehl, grupa przedstawiona w popularnym serialu dokumentalnym Netflixa ze wszystkimi cieniami swojej biografii, tworzy teksty balansujące gdzieś pomiędzy gangsterską mitologią, narkotykowym nałogiem i drastyczną semantyką rodem z ulicy. Śpiewania jest tu mniej, lecz wykonawcy rapują z taką intensywnością, że przesłanie dociera nawet wtedy, gdy rozumie się zaledwie co drugie słowo.
Dieses YouTube-Video kann in einem neuen Tab abgespielt werden
YouTube öffnenTreści stron trzecich
Używamy technologii YouTube do osadzania treści, które mogą gromadzić dane o Twojej aktywności. Sprawdź szczegóły i zaakceptuj usługę, aby wyświetlić tę zawartość.
Otwórz deklarację zgodyGdy rozbrzmiewa echo z gór
Pozostaje jeszcze niegroźne tekstowo jodłowanie – świeżo uznane za niematerialne dziedzictwo kulturowe UNESCO, będące w Bawarii czymś tak oczywistym jak noszenie skórzanych spodni. Trudne technicznie, estetycznie niejednoznaczne, w zależności od percepcji słuchowej podnoszące na duchu lub wręcz wstrząsające. Popularny w Niemczech skecz komika Loriota o „dyplomie z jodłowania“ już kilkadziesiąt lat temu pokazał, że tę wokalną technikę rodeo da się sensownie opanować.
Dieses YouTube-Video kann in einem neuen Tab abgespielt werden
YouTube öffnenTreści stron trzecich
Używamy technologii YouTube do osadzania treści, które mogą gromadzić dane o Twojej aktywności. Sprawdź szczegóły i zaakceptuj usługę, aby wyświetlić tę zawartość.
Otwórz deklarację zgodyA mieszkający w Niemczech „jodłujący Japończyk“ Takeo Ischi z azjatyckim urokiem dowodzi w imię porozumienia narodów, że wcale nie trzeba pochodzić z regionu Alp, by w tej specyficznej technice wokalnej wspiąć się na najwyższy szczyt.
Dieses YouTube-Video kann in einem neuen Tab abgespielt werden
YouTube öffnenTreści stron trzecich
Używamy technologii YouTube do osadzania treści, które mogą gromadzić dane o Twojej aktywności. Sprawdź szczegóły i zaakceptuj usługę, aby wyświetlić tę zawartość.
Otwórz deklarację zgodyJedno jest pewne: śpiewać każdy może. Należy jednak uważać, gdzie się „wchodzi”.