Przejdź do głównej zawartości

Towarzysz podróży do szczęścia

Biyon Kattilathu chce wskazywać ludziom drogę do szczęścia. Tutaj opowiada o tym, jak ukształtowało go jego pochodzenie i co motywuje go do działania.

AutorinInterview: Miriam Hoffmeyer, 06.01.2026
Biyon Kattilathu zajmuje się receptą na szczęście.
Biyon Kattilathu zajmuje się receptą na szczęście. © pa/dpa

Niemiecko-indyjski trener motywacyjny, bestsellerowy autor i podcaster dr Biyon Kattilathu dociera poprzez social media do około miliona followersów. We wrześniu 2025 roku 41-latek ruszył w swoją trzecią trasę po Niemczech, której tytuł brzmi „Droga do szczęścia“.

Pana rodzice przybyli do Zagłębia Ruhry na początku lat 80. jako imigranci z Indii. Jak wspomina Pan dorastanie pomiędzy dwiema kulturami?

Przede wszystkim, początkowo nie było łatwo. W przedszkolu i w szkole podstawowej byłem jedynym dzieckiem o ciemnej skórze. Natomiast kiedy w wakacje lecieliśmy do Indii, byłem tam tym dzieckiem z Niemiec. Zadawałem sobie wówczas wiele pytań: dlaczego jestem inny, gdzie właściwie jest moje miejsce?

Od ponad dziesięciu lat mówi i pisze Pan o „tematach bliskich sercu“: szczęściu, miłości własnej i uważności. Czym tłumaczy Pan swój sukces?

Tematy te są ważne dla wszystkich ludzi na świecie, niezależnie od ich religii, języka czy kultury. W końcu wszyscy dążymy do szczęścia. Jednak różne osoby mogą z podobnym przekazem docierać do zupełnie innych ludzi. Myślę, że wiele osób, które przyjechały do Niemiec zza granicy, dostrzega we mnie cząstkę siebie.

Kattilathu z Martą Arndt jako uczestnik programu tanecznego „Let's Dance“
Kattilathu z Martą Arndt jako uczestnik programu tanecznego „Let's Dance“ © pa/dpa

Po maturze studiował Pan inżynierię przemysłową. Dlaczego akurat ten kierunek?

Moi rodzice byli przekonani, że zostanę lekarzem lub inżynierem. Po ukończeniu studiów mój ulubiony profesor zaproponował mi jednak doktorat z psychologii motywacji. To mnie uratowało. Bo już podczas praktyk w światowym koncernie stało się dla mnie jasne, że nie chcę tak pracować.

A po doktoracie?

Rodzina i przyjaciele wywierali na mnie presję, żebym poszukał sobie jakiegoś „porządnego” zawodu. Jednak moim marzeniem była samodzielna praca, w której mógłbym dzielić się wiedzą. Dzięki mediom społecznościowym mogłem po prostu zacząć to robić, bez znajomości i wielkich pieniędzy. Początki były trudne, moja działalność nie budziła większego zainteresowania. Jednak byłem pewien, że jeżeli będę czerpał z tego radość, wniosę dość kreatywności i pracy, to w końcu się uda.

Co publiczność może wynieść z Pana występów?

Wydaje mi się, że każdy wynosi co innego, to, co jemu bądź jej służy. Zależy mi na tym, aby ludzie byli potem choć odrobinę szczęśliwsi niż wcześniej.

Video How Biyon Kattilathu found himself Odtwórz film video

Dieses YouTube-Video kann in einem neuen Tab abgespielt werden

YouTube öffnen

Treści stron trzecich

Używamy technologii YouTube do osadzania treści, które mogą gromadzić dane o Twojej aktywności. Sprawdź szczegóły i zaakceptuj usługę, aby wyświetlić tę zawartość.

Otwórz deklarację zgody

Piwik is not available or is blocked. Please check your adblocker settings.

Treści stron trzecich

Używamy technologii Instagram do osadzania treści, które mogą gromadzić dane o Twojej aktywności. Sprawdź szczegóły i zaakceptuj usługę, aby wyświetlić tę zawartość.

Otwórz deklarację zgody

Piwik is not available or is blocked. Please check your adblocker settings.

Weź udział w naszej ankiecie!

Twoje zdanie ma znaczenie!

Skorzystaj z okazji i pomóż nam rozwijać portal deutschland.de. Jesteśmy ciekawi Twoich pomysłów!

Udział w ankiecie jest anonimowy i zajmuje zaledwie kilka minut!

Przejdź do ankiety