Przejdź do głównej zawartości
Młody mężczyzna trzyma dwa buty wydrukowane w 3D
Cornelius Schmitt, założyciel marki Zellerfeld, z butami wydrukowanymi w 3D © picture alliance/dpa | Daniel Bockwoldt

Drukowane zamiast sznurowanych: Jak student na nowo odkrywa buty sportowe

Od studenckiego pomysłu do marki Zellerfeld: Cornelius Schmitt produkuje buty sportowe za pomocą drukarek 3D – buty, które noszą również gwiazdy takie jak Justin Bieber. 

16.06.2026Wolf ZinnWolf Zinn

Ta historia debiutanta nie zaczyna się w garażu ani laboratorium, ale w mieszkaniu studenckim. I zaczyna się od obsesji: – Uwielbiam buty – mówi Cornelius Schmitt, założyciel odnoszącej sukcesy marki Zellerfeld. Około dziesięciu lat temu, mając niewiele ponad dwadzieścia lat, sam zbudował swoje pierwsze drukarki 3D i napisał do nich oprogramowanie. Wszystko po to, by zrealizować szalony pomysł: buty sportowe wykonane w całości za pomocą drukarki 3D. – To było po prostu studenckie hobby – wyjaśnia Schmitt  

To, co brzmi nieco nerdowsko, stało się sednem marki Zellerfeld, nazwanej na cześć Clausthal-Zellerfeld, uniwersyteckiego miasta Schmitta w Dolnej Saksonii. Schmitt obserwował w mediach społecznościowych, jak projektanci eksperymentują z innowacyjnymi kształtami i sylwetkami – odważniej niż duże marki. I złożył im pragmatyczną ofertę: – Wy dajecie mi swój projekt, ja wydrukuję go dla was za darmo, ale w zamian będę mógł go zatrzymać. – Jeden projekt pociągnął za sobą kolejny, a pomysł nabrał rozpędu. 

Od eksperymentu do platformy dla projektantów  

Obecnie do wyboru jest ponad 1000 modeli, od ekstrawaganckich po klasyczne. I cieszą się one popularnością również wśród znanych miłośników obuwia sportowego: były gwiazdor koszykówki Shaquille O’Neal zamówił dziesiątki par w rozmiarze 60, a do fanów Zellerfeld należy również gwiazda popu Justin Bieber, raper Drake i muzyk Will.i.am.  

Klucz tkwi w technologii: Zamiast 30 różnych materiałów but jest drukowany z pojedynczej plastikowej nici, której strukturę można w razie potrzeby „splatać” gęściej lub luźniej. Efekt ma w dotyku przypominać mniej plastik, a bardziej tkaninę, inspirowaną „wełnianymi skarpetkami babci” – jak wyjaśnia Schmitt. A ile czasu potrzeba od projektu do wprowadzenia na rynek? To, co zazwyczaj zajmuje do 24 miesięcy, tutaj zostało radykalnie skrócone: do 24 godzin. 

Treści stron trzecich

Używamy technologii Instagram do osadzania treści, które mogą gromadzić dane o Twojej aktywności. Sprawdź szczegóły i zaakceptuj usługę, aby wyświetlić tę zawartość.

Otwórz deklarację zgody

Piwik is not available or is blocked. Please check your adblocker settings.

Wysoki popyt 

Wysoki popyt zmusza firmę Zellerfeld do zwiększenia skali działalności. W Hamburgu działa już ponad 200 drukarek 3D, a Schmitt uruchomił drugą halę produkcyjną w Austin w Teksasie. Oczekuje się, że koszty produkcji wkrótce spadną do 10-20 euro za but. – Nagle każdy może wyprodukować but. I właśnie taką energię chcemy wnieść do branży – mówi Schmitt. Za tą wizją nie stoi już tylko sam założyciel – zespół powiększył się bowiem do trzycyfrowej liczby pracowników. A ponadto: Schmitt postrzega współpracę, taką jak pierwsze wielokolorowe wydruki 3D z Nike, jako „kolejny przełom i kamień milowy”. (za dpa)